Archiwum -
powrót do strony głównej
sen
Jechałem tramwajem przez Miasteczko, na linii Nowe Osiedle - Urząd Miasta ;) Bez biletu, chyba oszczędzałem, zresztą nigdy nie było kontroli.
Matematyczka z podstawówki pisała kredą na billboardzie-tablicy równania, których nie rozpoznawałem — czyżbym spóźnił się do szkoły?
(Tak, to jeden z tych snów ;) Sprawdziłem zegarek: za piętnaście dziewiąta.
Jaki był rozkład zajęć? Nie pamiętam, jakoś nie zapamiętałem od początku semestru. To wszystko było daleko, gdzieś... nie wiem, tam w dole, za horyzontem — tym drugim, za plecami.
Tramwaj niespodziewanie skręcił, zostawiając mnie, dziecko i starca. przed komisariatem policji. Czyżbym został złapany przez kanara? Nie pamiętałem.
Przed wejściem do komisariatu stała supermarketowa bramka, której nikt nie pilnował. Wydawało się że się zacięła, więc próbowałem przejść pod, bez większych rezultatów. Starzec, wykorzystując jakąś sztuczkę, której zapewne nauczył sie w swoim długim życiu, otworzył bramkę i chciał mnie przepuścić. Rozejrzałem się: przecież nikt nie patrzy, co to za organizacja, wystarczy uciec tu za róg...
wpół wybudziłem się, aby świadomie przeteleportować siebie w bezpieczne miejsce...
i już, po sprawie. Nikt niczego nie spisywał, mam spokój.
Starzec i dziecko weszli bez zastanawiania.
Hmm, co teraz ze sobą zrobić? W końcu nie idę na zajęcia, mogę się poszwendać... OK, zobaczmy ceny w sklepie komputerowym, razem z przyjacielem który właśnie się pojawił.
Tuż przed drzwiami do sklepu, telefon.
M*n. Rozmawialiśmy kiedyś mailowo, spotkaliśmy się raz, kontakt się urwał. Hm? Czemu ona teraz dzwoni?
Telefon który miałem był antyczny i rozklekotany, ale wreszcie przypadkiem udało mi się odebrać połączenie. Dobrze że tak długo dzwoniła.
"Dobra, pakuj się i przyjeżdżaj do mnie, zaraz po Ciebie wyjeżdżam."
"A-ale..? Ale czemu? Czemu dzwonisz, czemu teraz, czemu masz się interesować byle-mną, czemu wyjeżdżasz, czemu... Ha, czemu zadaję tyle niepotrzebnych pytań?"
"No właśnie. Przyjadę do Miasteczka za kilkanaście minut."
Moje rzeczy czekały już spakowane na chodniku. Niewielka torba przez ramię zawierała cały dobytek, wszystko czego mogłem potrzebować.

I tak, z drogą pozostawienia tego "w dole", obudziłem się :)


A teraz nie mogę dokończyć, więc interpretacja wieczorem :)
what makes me tick
2009-11-17 10:15:32
skomentuj 0