to uniesienie, odnalezienie i poczucie celu były tylko ułudą? Omamem wyłonionym z nieoczyszczonej emocji i posklejanym ze tych najmniej połamanych kawałków okaleczonej przeszłości? Jeśli była to tylko próba przeżycia znów "złotego czasu", w której stare maski zostały wyprojektowane na nowych aktorów, wszystko pod wpływem zachwytu w spojrzeniu przywołującym tamten zachwyt tamtego spojrzenia i siłą rozpędu również otwarte serce tamtych czasów?
Czyszczę, czyszczę...